Day 7 " the end"

niedziela, listopada 10, 2013

Konbanwa ;)
Dzisiaj już moja 7 i w takim razie ostatnia notka w stylu pamiętnika. Mam nadzieję, że było w miarę ciekawie i nie zanudziłam was na śmierć. Następna notka będzie już na konkretny temat i znowu notki będę dodawać raz w tygodniu. Więc jak macie jakieś ciekawe propozycje to piszcie do mnie. Nie przedłużając zacznę już opisywać swoją niedzielę ;3 .

No więc obudziłam się jakoś po 7.00 no i stwierdziłam, że nie ma sensu wysyłać sms do mojego skarba na dzień dobry, bo pewnie jeszcze śpi. Postanowiłam sama jeszcze troszkę pospać, ale jakoś nie mogła zmusić się do spania, chociaż czułam, że jestem zmęczona. Leżałam gapiąc się to w sufit to na ściany przewracając się z boku na bok. Nie mogłam zasnąć nadal, a już nawet zagrałam po trochę w każdą grę jaką mam na telefonie. Po chwili wpadłam na pewien pomysł. Ze sterty maskotek wygrzebałam zapalniczkę, którą mój kotek dał mi dwa jakiś czas temu ( haha tak wiem to tylko zapalniczka i teraz pytanie po co mi ona? no na pewno nie po to żeby zapalić bo nie pala, ale dla mnie ważne było to że to jest jego własność) ścisnęłam ją w łapkach i za nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Obudziłam się jakoś przed 10.00 i wtedy napisałam tego sms no i trafiłam bo akurat się obudził ;p ( widzicie jak ja już go znam haha xdd). Popisaliśmy sobie jak to zwykle z rana ;) no i potem poszłam zjeść śniadanko.

No a potem dalej w piżamce siedziałam przed telewizorem aż do 12.30. W tym czasie zdążyło sobie popadać i już mysleliśmy że nie uada nam się dzisiaj znowu spotkać, ale jednak uadoło się bo przestała padać. Więc poszłam się szykować do łazienki.
Jak zwykle mój codzienny "rytuał" xd mycie ząbków, mordki,kremiki, masarze twarzy itd. No a potem makijarz i prostowanie włosów. Jakoś po 13.00 byłam gotowa, bo nie malowałam się mocno, nie miało to sensu bo nie wiadomo kiedy znowu może zacząć padać. W połowie drogi oczywiście zaczęło. No tak, ale przecież nie będę się wracać, z resztą mam gdzieś deszcz, tak strasznie za nim tęskniłam, że nic nie stanęło mi na przeszkodzie żeby się z nim zobaczyć <3 
Kij że padało staliśmy ze sobą, aż przestało <3 było nam ciepło heh ;) Potem oczyiście nasze wygłupy, tak się śmiałam, że aż mnie brzuch zaczął boleć ze śmiechu. Dwa wariaty się dobrały <3 No i po 16.00 już zaczęło się robić ciemno i strasznie zimno, więc musieliśmy się rozstać. To było trudne, ale trzeba było.
Jak z nim byłam to jeszcze nawet nie było tak źle.
W drodze do domku tak mi było zimno, że masakra, aż myślałam, że nie dam rady dotrzeć do domu.
Jakoś mi się udało i po 17.00 byłam już w domu więc od razu zjadłam kolacje, bo i tak obiadu dzisiaj nie jadłam, z resztą jak co niedzielę, bo jest mięso na obiad ( i tak jestem dumna z tego że jestem jaroszką). Potem odpoczęłam troszkę z gorącą herbatką przed telewizorem, ale że nic w tv fajnego nie było, same powtórki, albo jakieś badziewie to postanowiłam zabrać się za tą notkę ;) 
Zaraz po tym jak skończę pisać pooglądam coś na you tube, albo poczytam inne blogi. Pójdę się kapać i chyba znowu coś się objerzy już zostały mi dwa odc. do końca Shingeki no Kyojin, a potem obejrzę sobie coś innego może kill a kill, albo coś. Jeszcze do końca nie wiem. 
Tak wgl ostatnio zaczęłam jarać się stylem pastel goth ( już o tym wspominałam dwie notki wcześniej o ile się nie mylę) 
I tak się zastanawiam czy następnej notki nie zrobić właśnie o tym. 
Są takie kawaii *w* a szczególnie podobają mi się ich pastelowe kolory włosów <3 hehe no nie ważne. Na 100 % zrobię o nich notkę, a jak mi się nie uda za tydzień to na pewno kiedyś zrobię, bo to jest ciekawe^^ 

No więc co ja lecę oglądać coś, kąpać się i takie tam. Mam też nadzieję, że skoro jutro wolne to uda mi się jeszcze spotkać z moim koteczkiem kochanym chociaż na chwilę. Chyba że wybierze kolegów ;< ale wątpię, bo on taki nie jest. <3 

No więc to na tyle. 

No i w ten oto cudowny sposób kończę mój tydzień ;) mam nadzieję, że się podobało. Czekam na komentarze ;*
Bye bye <3

You Might Also Like

0 komentarze