Japanese 0 calorie jelly & my banana sheikh ^^

czwartek, lutego 06, 2014

Oi minna ;)

Tak notka niestatndardowo w środku tygodnia, ale w końcu mam ferie to przyda się chociaż troszkę ożywić bloga częstrzymi notkami ^^ Ostatnio z nudów zaczęłam częściej zaglądać do kuchni i tworzyć sobie przekąski, nie są one jakoś bardzo specjalne, ważne, że słodkie i łatwe do zrobienia xd No więc chyba przez te ferie troszkę się przytyje heh no cóż w szkole będziemy chudnąć ;3 mniejsza o to. 
Znalazłam... btw. zainspirował mnie filmik Venus Angelic (pewnie sporo osób ogląda jej filmiki, albo przynajmniej o niej słyszało, bo pojawiła się nawet w naszym polskim programie " rozmowy w toku" ) no i tam był poruszony temat o japońskich galaretkach, które nie mają kalorii. 


No więc zaczniemy od tych dziwnych japońskich galaretek. 
Oczywiście Japończycy nie produkują tylko galaretk 0 kalorii, na rynku można zdobyć też inne produkty.
Ale ja zajmę się galaretkami (w sumie różnicy w działaniu nie ma), celem takiej galaretki jak i innego produktó "0 kalorii" jest zachamowanie apetyty, dzięki czemu człowiek nie odczuwa głodu i łatwiej wtedy się chudnie, bo mało się je. Proste. Jest wiele produktów, tabletek, suplementów diety, które zmniejszają apetyt, przewija się to nawet w naszej telewizji. Jednak to, że zje się taką galaretkę czy coś nie oznacza, że nie trzeba nic jeść. Trzeba, ale po prostu szybciej człowiek czuje się najedzony ;) to chyba oczywiste, ale są takie przypadki, gdzie ludzie faszerują się chemią w postaci takich produktów i kończy się to dla nich źle niestety. Podobno te galaretki nie są niezdrowe i bardzo zmodyfikowane, ponieważ Japończycy bardzo dużą wagę przywiązują do zdrowia ludzi, no ale takie produkty nie zastąpią ludzią normalnego jedzenia.
No nic więcej nia można powiedzieć na ten temat, więcej bym wiedziała jak bym spróbowała, ale nie mam dostępu do takich produktów, a nawet nie mam na nie ochoty, wolę jeść normalnie. 

Ja osobiście nie przywiązuje wielkiej wagi do odchudzaniam tylko po prostu nie chcę za dużo przytyć xd stąd ta wzmianka o tyciu w ferie i odchudzanie się w trakcie szkoły ;p po prostu nie jadam mięsa z wyjątkiem ryby, jem dużo warzyw i owoców no i oczywiście staram się jeść w małych ilościach i tyle wystarczy, żeby zadbać o siebie od wewnątrz, a jak mam ochotę na słodkie to po prostu jem, w końcu po to stworzono słodycze, żeby je konsumować no i oczywiście przyjemność się w życiu należy ;3 

No i teraz czas na szejka bananowego ;) 
pomysł znalazłam w jakimś filmiku na you tube, ale oczywiście zmodernizowałam go do moich potrzeb. Taka nutka słodkości w życiu heh xd no, a przepis prosty. 
Potrzebne są banany ( ile się chce, ale też bez przesady) ja wzięłam dwa banany, mleko, tabliczka czekolady, bita śmietana. 
Jak przygotować? bardzo prosto !
Wystarczy wlać mleko do garnka i podgrzewać na małym ogniu, jak się już troszkę podgrzeje, połamać tabliczkę czekolady na mniejsze kawałki no i rozpuścić w tym mleku cały czas gotując i mieszając. Zostawić czekoladowe mleko do ostudzenia, a w tym czasie zmiksować półtora banana. Do tego wlać ostudzone (nie zimne tylko ciepłe, ale nie gorące xd) no i razem zmiksować z bananami, wtedy będzie troszkę gęstrze. Rozlać do kubków ( mi wyszło to na cztery porcje). Potem udekorować bitą śmietaną, a tą pozostałą połówkę banana pokroić w talarki  no i położyć na bitą śmietanę w ramacha dekoracji ;) no i to już wszystko, szejk bananowy gotowy. 

I po co rezygnować z takiej przyjemności dla odchudzania XD 
Itadakimasu ;3 

No i tak jeszcze na koniec, dla urozmaicenia 
Miss A hush <3 zakochałam się w tej piosence, chociaż nie przepadam z k- popem bo w mojej duszy gra j-rock, no ale tak milutko na wieczorek ;3 

Mam nadzieję, że nie zanudziłam was ;) 
do następnego wpisu <3 
Sayonara ;3


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Nie jesz mięsa? Podziwiam ^^ Fajne takie galaretki ;)
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak nie jem, w sumie jak na razie trochę ponad pół roku, ale zbierałam się do takiej decyzji już dawno, ponieważ smak mięsa mnie mdli i wgl i w sumie nawet mnie nie ciągnie do tego, żeby raz na jakiś czas skubnąć kawałek jakiegoś kurczaka, po prostu nie czuję takiej potrzeby. No w sumie tak pomysł na takie produkty, które nie mają kalorii jest fajny tylko też nie waidomo jak organizm na to zareaguje ;3

      Usuń