słońce- czyli wróg naszej skóry !

wtorek, maja 06, 2014

Witam was kochani ;)

Dzisiejszym tematem jest blada skóra. Wszyscy wiedzą, a przynajmniej wszyscy powinni wiedzieć, że to blada skóra, a przynajmniej nasz naturalny kolor skóry jest tym zdrowym odcieniem. 
Mamy maj więc na dworze jest coraz cieplej i coraz więcej słońca. Wystarczy spojżeć za okno i już mamy ochotę wyjść na świerze powietrze. Ładna, słoneczna pogoda motywuje nas do ruszenia tyłka z przed komputera, telewizora itd no i wyjść na dwór. 
Za nim jednak wyjdziemy powinniśmy troszkę pomyśleć. 

Dużo razy słyszało się o tym, że opalenizna jest zdrowa, że słońce to naturalna witamina, która jest potrzebna żeby mieć zdrową cerę (np. dużo osób mówi, że ktoś z cerą trądzikową powinien opalić sobie buźkę) TO JEST NIE PRAWDA !
słońce nie jest lekarstwem na niedoskonałości skóry, pomaga to tylko chwilowo, a tak na prawdę tylko przynosi szkody naszej skórze, nie wspominając już o solarium. 

Cofnijmy się teraz w czasie :
W średniowieczu np. blada skóra była oznaką szlacheckiego pochodzenia, była symbolem tego że spędzasz czas na spacerach z parasolem i siedzisz w cieniu pod wielkim drzewem popijając herbatkę w przyjaznym gronie, zaś opalenizna kojarzyła się tylko z jednym, a dokładnie z biednym chłopem, który od świtu do zmierzchu pracuje w polu na słońcu. 
Zabawne jest to, że w dzisiejszych czasach jest zupełnie inaczej. Opalenizna kojarzy się z tym że stać cię na wakacje w ciepłych krajach lub na to żeby co kilka dni chodzić do solarium. W obecnym społeczeństwie osoba blada od razu jest napiętnowana, bo ludzie myślą że udaje wampira czy coś w tym stylu. 

Japonki, w sumie to ogólnie wiele Azjatek preferuje bladą cerę, czyli jak zwykle stawiają na zdrowie.
Promieniowanie UV jest szkodliwe, wysusza skórę, przyspiesza procesy starzenia no i najgorsze JEST PRZYCZYNĄ POWSTAWANIA RAKA SKÓRY.

Jest mase blogów, filmików, artykółow na ten temat, więc nie będę się tutaj rozpisywać na temat szkód jakie wyrządza wylegiwanie się godzinami na słońcu.

Owszem można poleżeć sobie latem, w słoneczny dzień na kocu, leżaku, ale pod warunkiem że to nie jest zbyt długotrwałe lub mamy odpowiednią ochronę.
Najbardziej znanym sposobem na ochronę przed promienami UV jest krem z filtrem oczywiście mówimy tutaj o filtrach z wysokim faktorem, czyli patrząc na polski rynek i na nasze potrzeby to 50 spf jest akurat.
(sama osobiście posiadam taki i stosuję już jakiś czas więc mogę polecić) jednak pamiętać trzeba, że taki krem nie ochrania nas cały dzień jeśli wysmarujemy się rano, proces trzeba powtarzać co kilka godzin, tak około co 4 godzinki. 
W Japonii popularne są parasole ze specjalną "powłoką" ochronną, która nie przepuszcza słońca.
Słyszałam też o tabletkach wybielających dostępnych w Azji i o balsamie do ciała z funkcją wybielania, wszystkie te produkty zawierają w sobie filtry przeciwsłoneczne. Takich produktów na Azjatyckim rynku jest pełno, ale nie mam dość informacji żeby wam tutaj każdy opisywać. 
Njatańszą i najbezpieczniejszą metodą jest unikanie słońca, ale wiadome, że to nie jest tak do końca proste.
Nie da się całkowicie unikać przebywania na słońcu, ale można to ograniczyć.

Mam nadzieję, że coś zostało wyjaśnione. Może na niektórych stronach internetowych znajdziecie więcej informacji na ten temat, ale przytoczyłam wam to co jest podstawą i to co jest mi znane ;)

Pa ;*






You Might Also Like

0 komentarze