Ulubieńcy grudnia 2014

niedziela, stycznia 04, 2015


Konbanwa Minna ;) 

Dzisiaj stwerdziłam, że czas w końcu na ulubieńców grudnia, więc jeszcze troszkę pomęczę poprzedni rok ^^ W sumie jeszcze nic straconego bo rok 2015 ledwo się zaczął, więc jeszcze zdążę XD 

Ulubieńców w grudniu nie mam zbyt wielu pomimo tego, że kupiłam naprawdę sporą ilość kosmetyków i nie tylko, ale niestety ne wszystkie spełniły moje oczekiwania, a przecież nie dodam do ulubieńców czegoś co mi nie przypadło do gustu i coś stwierdzam, że z niektórych nowych produktów zrezygnuję i albo będę szukać dalej mojego ideału, albo powrócę do poprzednich jeśli oczywiście były dobre ;) 
Bez zbędnego przedłużania zaprazentuję wam grudniowych ulubieńców kosmetycznych. W dzisiejszym wydaniu będą tylko kosmetyki i jak zwykle piosenka miesiąc, niestety nic mnie nie zachwyciło w grudniu jakoś szczególnie.


Pierwszy ulubienieć grudnia to żel do mycia twarzy ziaja nuno. Kiedyś jeszcze w gimnazjum stosowałam już ten produkt, polecił mi to dermatolog oraz też inne produkty do twarzy z tej serii, jednak jak to ja lubię coś zmieniać i szukać czegoś nowego, ale po upływie tych kilku lat stwierdziłam, że jednak wrócę do tego żelu, ponieważ po pierwsze nie jest drogi jak zresztą wszystkie kosmetyki z ziaji i teraz tak serio się zastanawiam dlaczego nie zostałam przy tym produkcie, do tej pory nie wiem, bo przecież jest to dobry produkt, fakt faktem stosuję go tylko rano i to nie zawsze, ale spełnia swoje zadanie, skóra jest dobrze oczyszczona, jest nawilżona i bardzo dobrze można to odczuć, ale też przy okazji ma dosyć przyjemny zapach, co bardzo lubię w kosmetykach ;) przyznam się szczerze że zakupiłam więcej kosmetyków z tej firmy, ale jeszcze nie miałam okazji ich przetestować ^^.



Płyn micelarny Garnier.  Jeszcze do niedawna jakoś nie byłam przekonana do płynów micelarnych, ale wiele dobrego słyszałam na ich temat, więc tak pomyślałam, czemu by nie spróbować i już po pierwszym zastosowaniu przywiązałam się do tego kosmetyku ;3 może i nie pachnie, a ja przecież tak lubię jak kosmetyk ładnie pachnie, ale płyny micelarne nie pachną xd za to bardzo dobrze oczyszcza, odrzywia i nawilża skórę, dobrze też usuwa kosmetyki za naszej twarzy, więc spełnia wymagania, nie da się go nie lubić <3 


 Cukrowy peeling Tutti Frutti. Już używałam peelingu z tej serii i nawet był moim ulubieńcem w którymś miesiącu, teraz jednak chciałam wypróbować peelingi cukrowe do ciała, ale stwierdziłam, że nie będę zmieniać firmy, bo może jak poprzednik przypadnie mi do gustu i tak się stało ;) Jest to peelin o zapachu brzoskwini i mango, Produkt spełnia swoje zadanie jedynie co to wadą dla mnie jest to że przez zapach wymienionych owoców przebija się zapach jakiejść sztucznej jak by gumy, nie wiem czy tak powinno być, może to tylko takie moje uczucie, w składzie nie ma nic takiego co by mogło wydzielać ten zapach, ale czuć go tylko jak się wącha go w opakowaniu, więc może to wina opakowania, nie wiem ;) ale jak dla mnie to duży plus dla tego peelingu ^^.


Teraz możecie się troszkę zdziwić, bo dwa kolejne kosmetyki to będę kosmetyki przeznaczone dla niemowląt, ale to nie znaczy, że dorosli nie mogą tego stosować, więc moim kolejnym ulubieńcem będzie Oliwka z firmy Babydream <3 uwielbiam ten produkt. Jakiś czas temu natknęłam się na vloga też właśnie z ulubieńcami i kobieta właśnie opowiadała o tej oliwce i o tym jak to stosuję, w pierwszej chwili byłam zdziwiona, ale jak już sama przetestowałam zrozumiałam dlaczego ona była tak bardzo zachwycona ^^ Oliwka bardzo dobrze odrzywia i nawilża ciało, chroni je przed wyschnięciem no i przede wszystkim uwielbiam zapach oliwek dla dzieci, wgl uwielbiam zapach kosemtyków dla dzieci <3 od kąt smaruję ciało oliwką mój ręcznik i piżama pachną jak niemowlak tak ślicznie <3 chociaż ja po tym jak już oliwka się wchłonie to nakładam jeszcze balsam do ciała, który pojawi się za chwilę, ale zapach oliwki i tak dominuje nad zapachem balsami ;3 


Jak już mówiłam teraz znowu kosmetyk dla dzieci, nawilżane chusteczki z firmy bobini. Używałam wcześniej chusteczek z firmy Dada, ale zapach mi się nie podobał i jak dla mnie byłu przesadnie mokre, te są lekko nawilżone i ładnie pachną, tak przyjemnie <3 ja ich używam do oczyszczenia rano twarzy od razu po wstaniu z łóżka, a czasmi jak mi się nie chce iść do łazienki po mleczko do demakijażu to tym zmywam makijaż, co mam tutaj więcej powiedzieć, są bardzo przydatne i mają miły zapach tak jak powinno być ^^ 


No i teraz ten mój balsam Garnier body z aloesem. Jest perfekcyjny, nawet jeśli nie nakładam go codziennie, bo czasami mi się nie chce to skóra nadal jest nawilżona i miękka w dotyku, zapach jest przyjemny i produkt spełnił moje oczekiwanie, jak na razie nie mam zamiaru zmieniać balsamu ;3 

Jeśli chodzi o ksemtyki to już tyle, teraz ulubiona piosenka z grudnia, możecie się zdziwić bo napewno nie jest w tematyce świątecznej, bo przecież grudzień kojaży się ze świętami, a co też dziwnego, że nie jest to piosenka azjatycka, ale bardzo mi odpowiada i jest to w końcu piosenka gatunkowo odpowiadająca moim gustom muzycznym ( poprzednie też, bo przecież bym ich nie lubiła jak by mi nie odpowiadały, ale to są wyjątki ponieważ głównie to słucham takiej uzyki jak ta, którą zaraz tutaj umieszczę) In This Moment - blood 




Na dzisiaj to tlye, miłego wieczoru ;*

Bye Bye ^^ 


You Might Also Like

0 komentarze