Day with Arisa ( Winter Holidays)

poniedziałek, lutego 16, 2015


Konbanwa minna ;) 

Tak jak obiecałam na koniec poprzedniego posta, przez pierwszy tydzień moich ferii będę dodawać nową notkę taką, bardziej dotyczącą mojej osoby, bez żadnego konkretnego tematu, chociaż czasami mogą pojawić się jakieś porady. Kiedyś już pisałam takie posty, w których opisywałam każdy dzień, ale one były takie zwykłe i możliwe, że nudne, dlatego teraz postaram się, aby każdego dnia wydażyło się coś ciekawego czym mogła bym się z Wami podzielić. 

Już myślałam, że dzisiejsza notka się nie pojawi, bo od wczoraj miałam problem z internetem, na szczęście przyszedł fachowiec i uporał się z usterką, całe szczęście ;) 

Więc Let's go ! sezon na "ferie z Arisą" uważam za otwarty XD 

Dzisiejszy dzień zaczęłam dosyć późno bo jakoś koło 10.00, ale w nocy co chwilę się budziłam, więc przysypiałam sobie w międzyczasie jak pisałam z moim misiaczkiem ;* 


Nadszedł czas na śniadanko, na które zjadłam omlet na słodko, delikatnie polanego mionedem i posypanego wiurkami kokosowymi, do tego towarzyszyła mi jak zwykle zielona herbata, od której zaczynam każdy dzień, nie ważne czy wstaje do szkoły o 6.00, czy na weekendy i ferie o 10.00 lub później. Do śniadania zawsze zielona herbata. 

Po sniadaniu jeszcze próbowałam naprawić internet, ale oczywiście nie dałam rady i musiałam zadzwonić po fachowca, który był dopiero po 16.00. Do tego czasu zaplanowałam sobie wyjście z siostrą na zakupy, więc nadszedł czas na poranną toaletę. Na początek jak to zawsze robię związuję włosy, żeby mi nie przeszkadzały i dopiero działam. Na sam początek przemywam twarz husteczkami nawilżanymi ( tymi dla dzieci pokazywałam je, w którychś ulubieńcach). Następnie myję zęby, które potem jeszcze dodatkowo płukam płynem do jamy ustnej i dopiero myję twarz delikatnym żele z ziaji i robię maseczkę tonikową ( opiszę to dokładniej jutro, bo specjalnie kupiłam do tego lepsze waciki xd ). Dopiero po tych zabiegach się ubieram i nakładam krem na usta ( Nivea) i smaruję twarz kremem nawilżającym na dzień ( wiekszość tych kosmetyków pojawia się w ulubieńcach). Po tych zabiegach nadszedł czas na makijaż. Makijaż robię codziennie taki sam, jedynie co może się zmienić to kolor cieni lub ich brak, grubość kresek lub znaczniejsza zmiana jak obfite użycie białej kredki żeby powiększyć oko lub brak białej kredki. Dzisiaj postawiłam na duże oczka. 

Coś w tym stylu.  Ulepszone troszkę przez delikatne smoky brązowym cieniem. 

Włosy jak zwykle presto. 

Jakoś po 12.00 poszłam z siostrą na miasto po drobne zakupy kosmetyczne i spożywcze. 


Garnier - żel, peeling, maseczka w jednym.
Ziaja- tonik aloesowy ( wcześniej używałam z tej samej firmy tylko ogórkowego)
Cleanic Kindii- To są takie duże waciki, które będę używać do robienia tonikowej maseczki ( jak już wspomniałam jutro pokażę dokładnie jak to robię) te waciki mają taki słodki wzorek w owieczki <3 kawaii ! 
A ostatnim moim zakupek jeśli chodzi o bardziej takie chemiczne sprawy to był vitotal dla kobiet ;) (też pojawiły się ulubieńcach). 


Natomiast bardziej spożywcze zakupy to jest 
Sanko - pieczywo lekkie żytnie i BelVita- ciasteczka śniadaniowe. 
( możecie się już domyśleć co będę jadła na śniadanko xd)

Po zakupach wróciłam do domu i dalej czekałam na gościa od internetu i w sumie nic cikawego nie robiłam. Teraz tylko myślę nad tym co zjeść lekkiego na kolację i chyba będzie to moje lekkie peczywo z pomidorkiem i na zakończenie dnia jeszcze zielona herbatka. Muszę jeszcze zmyć makijaż, bo przez to zamieszanie z fachowcem od internetu zapomniałam zrobić demakijaż.
Potem troszkę yogi z aplikacją Daily Yoga na smartwona i troszkę fitnesu z aplikacją Fat Burning rónież na smartwona. Tak więc jak widać zdrowe odzywianie i ćwiczenia oraz odpowiednie zabiegi kosmetyczne ( może o moich ćwiczeniach też zrobię osobny post na ten tydzień) 
Po ćwiczeniach prysznic i kolejne zabiegi kosmetyczne, które są maimi ulubionymi elementami dnia, za równo te poranne jak i wieczorne, bardzo lubię kosmetyki i pielęgnację nimi swojego ciała. Może wiele osób uzna, że przesadzam, ale ja inspieruję się azjatycką pielęgnacją ciała i to naprawdę wymaga wielu czynności i kosmetyków. 

Kolejne notki będą bardziej ciekawsze, przynajmniej postaram się, żeby takie były. Dzisiaj to tylko takie wprowadznie, bo w sumie każdego dnia robię praktycznie to samo. Dzisiaj opisałam wam mój rytuał, a jutro rozbiorę go na czynniki pierwsze. Mam nadzieję, że Was zaciekawię. 



Mata ashita ;3



You Might Also Like

0 komentarze