All day rutine ;3

poniedziałek, kwietnia 11, 2016

Witam ! 

Dzisiaj mam dla was moją rutynę, wyszło w głosowaniu, że lubicie takie posty, więc w końcu się odważyłam go napisać. Postanowiłam się nie rozdrabniać o osobno na poranek i wieczór tylko zrobię rutynę całodniową zobaczymy jak to wyjdzie. 

Tak chciałam też wspomnieć o czymś co odbiega od posta, a mianowicie jutro czeka mnie badanie biorezonansem, pierwszy raz coś takiego będę robić, w pewnym sensie jestem zadowolona, bo w końcu się do wiem wszystkiego o moim ciele od chorób, przez toksyny aż do odżywiania i jeszcze wiele innych rzeczy, ale z drugiej strony jestem przerażona. Ktoś słyszał o czymś takim ? może macie chęć się dowiedzieć? jeśli tak to dajcie znać, jeszcze zrobię ankietę na ten temat.

To taka krótka wzmianka o czymś innym, a teraz już przechodzimy do rutyny. 

MORNING RUTINE 



Dzień zaczynam już o 5:50. W sumie to o tej godzinie dzwoni mi budzik i czasami wstaje od razu, ale czasami leżę jeszcze do 6:00 lub troszkę dłużej. Jak już wstanę to idę opłukać twarz wodą (obojętnie, czy zimną, czy ciepłą), a później idę do kuchni. Poranek zaczynam od szklanki wody (zwykłej lub jak mam cytrynę to z cytryną) lub ze smoothie (to zależy, czy przygotowałam go sobie poprzedniego dnia wieczorem, czy nie, bo jak nie no to zostaję przy wodzi). O jakim smoothie mowa ? a o bardzo prostym koktajlu na metabolizm, czyli z jednego grejpfruta, dwóch pomarańczy i 1/4 puszki ananasa. Polecam tak przy okazji. Podczas gdy piję coś z tych wyżej wymienionych rzeczy wybieram sobie ubrania, które mam zamiar ubrać. Kiedy już to zrobię biorę się za przygotowanie śniadania do szkoły. Przeważnie jest to owsianka z owocami (suszonymi lub zwykłymi z dodatkiem jagód goji). Ładnie zapakowane w pudełeczko śniadanko pakuję do plecaka w raz z butelką/ bidonem wody mineralnej.
Dopiero po tym biorę się za robienie śniadania, czyli parzę zieloną herbatę (bez zielonej herbaty dzień stracony, bez niej się nie obudzę), a na śniadanie jem różnie, ale najczęściej są to zwykłe płatki z mlekiem żeby nie tracić czasu. Po zjedzonym śniadaniu i wypitej herbacie czas na poranną pielęgnację. 
To są kosmetyki, których używam rano. Wiążę włosy i zabieram się za mycie buzi. Używam do tego szczoteczki elektrycznej i piankowego żelu - Avon. Na umytą buźkę nakładam tonik. Tutaj mam akurat tonik Synergen, ale nie jest to dobry tonik, ponieważ ma w sobie alkohol, nie widziałam w sklepie, a skoro już kupiłam to postanowiłam wykorzystać go do końca. Kiedy tonik wsiąka w skórę ja myję zęby. Kiedy kończę twarz nie jest już wilgotna i mogę przystąpić do nałożenia kremu nawilżającego - Nivea Soft, a zwykły krem Nivea używam tylko na usta. Ubieram się i idę do pokoju, gdzie przystępuję do makijażu. 

Jak wiecie ja na co dzień maluję się bardzo mocno, stąd ilość produktów. Używam tutaj różnych marek kosmetyków od Bourjois, przez L'Oreal po tanie kosmetyki drogeryjne. 
Zaczynam od kremu BB albo japoński krem BB Canmake, albo zwykłe BB od Garniera. Na to nakładam podkład L'Oreal Infallible wymieszany z Białym podkładem chińskim Perfection Miss Five. Korektoruję niedoskonałości korektorem w płynie Essence i lekko matuję twarz pudrem Bourjois. Potem przechodzę do oczu. Zaczynam od rozjaśniacza z paletki Oriflame nakładam go na górną i dolną powiekę (czasami jeszcze na dolną powiekę używam białej kredki), a później lekko nakładam kolorowe cienie na zewnętrzny kącik oka, głównie jest to czarny lub ciemno brązowy cień jednak czasem też zdarza się róż, czerwień lub filety, albo i nawet błękity, nie boję się eksperymentować z cieniami. Na wycieniowaną powiekę nakładam eyeliner (dość grube kresk, wyjeżdżam za wewnętrzny kącik jak i zewnętrzny). Dopełniam to wszystko tuszem do rzęs, ale tylko na górze, bo na dole malując oko na biało nie powinno się malować rzęs żeby uzyskać efekt powiększenia. Nie zawsze ale bardzo często wykańczam makijaż lekkim czerwonym akcentem na ustach typu Ulzzang. 


Ze szkoły wracam różnie, ale to nie takie istotne. Kiedy przy chodzę ze szkoły od razu wychodzę z psem na spacer. Po spacerze zmywam makijaż, przebieram się w luźne ciuchy (nie zawsze tak jest bo czasami po szkole gdzieś jeszcze wychodzę, albo zmywam makijaż przed spaniem, wiec szczegóły dot. tego zostawiłam na evening rutine). Jem obiad i zabieram się za odrabianie lekcji, naukę (kiedy mam mniej lekcji do zrobienia w domu to ten czas wykorzystuję na granie lub oglądanie anime). W czasie tego wypijam jeszcze jedną lub dwie zielone herbaty lub jedną herbatę i kawę zbożową, polecam inkę karmelową <3 (nie piję normalnej kawy, bo jest niezdrowa). Wieczorem tak około 18.00 lub nawet 19.00 zabieram się ćwiczenia. Ogólnie ćwiczę codziennie (chyba że nie mam naprawdę siły, ale staram się nawet wtedy ćwiczyć) po 30- 40 minut. Kiedy wiem że idę później biegać to robię lżejszy trening. 
Po wylaniu siódmych potów odpoczywam przy muzyce, social mediach lub książce, filmie/anime.

EVENING RUTINE  

Czas na prysznic ! 
Zaczynam od demakijażu (chyba, że zrobiłam to od razu po szkole). Mój demakijaż wygląda tak, że oczy zmywam płynem micelarnym, resztę zmywam olejkiem i płuczę twarz. Później już przechodzę do wieczornej pielęgnacji. Myję twarz peelingiem z Ziaji i do tego też używam elektrycznej szczoteczki, dokładnie spłukuję i myję zęby. Przed wejściem pod prysznic nakładam nakładam lotion HadaLabo na twarz. Myjąc się lotion ładnie wsiąka w skórę, ale później ją i tak opłukuję wodą. Mam taką zasadę, że każdego dnia pod prysznicem ochlapuję twarz 10 razy wodą ;) Już nie będę pisać jakiego żelu pod prysznic używam, czy gąbki, ale wspomnę tylko tyle, że głowę myję codziennie, odżywkę nakładam na włosy co drugi dzień, a w dni które nie nakładam odżywki, nakładam na włosy olejek arganowy lub serum. Po wyjściu z pod prysznica i osuszeniu ciała od razu nakładam mój cudowny lek na problemy skórne, czyli maść cynkową wymieszaną z olejkiem herbacianym. Smaruję ciało balsamem i ubieram piżamę. Nakładam krem pod oczy i znowu Nivea na usta. Potem kiedy już maść cynkowa się w większości wchłonęła to smaruję twarz kremem przeciwzmarszczkowym z Ziaji i wykonuję codzienny masaż twarzy. 
Nie suszę włosów suszarką tylko lekko ręcznikiem i rozczesuję. 

Nie wspomniałam o kolacji ? A no tak przecież nie jadam kolacji, a jak już coś jem to jest to coś bardzo lekkiego np. jogurt lub to smoothie co rano i zazwyczaj jem/ piję to od razu po treningu, ale głównie jest tak, że nie jem nic, bo zawsze zapomnę zjeść. Po umyciu się i w ogóle czytam lub siedzę przy komputerze. Średnio spać chodzę po 10.00, ale czasami jest to dużo później. 

Czym się różni moja rutyna w tygodniu a na weekend? 

Prawie niczym, tylko tyle, że na weekend wstaję dużo później, czasami jest tak, że nigdzie nie wychodzę, więc nie robię makijażu, a zamiast tego robię jakieś maseczki, bo mam więcej czasu. To znaczy nie wychodzę ... źle to ujęłam, bo w weekendy mnie nie zastaniecie u mnie domu, bo na weekendy jestem u mojego chłopaka no i w sumie nie wychodzę nigdzie tylko odpoczywamy razem w domu. O tak, od razu jest jaśniej ;) 

Mam nadzieję, że was nie zanudziłam i wam się spodobał mój post. Zapraszam do głosowania w ankiecie i pozdrawiam ^^

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Świetny wpis! Przyjemnie czyta się od wieloetapowej pielęgnacji z użyciem niekoniecznie azjatyckich, a polskich kosmetyków :))

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy że się spodobało. Staram się właśnie wybierać kosmetyki dostępne w Polsce, ponieważ wiem, że nie zawsze są pieniądze na kosmetyki azjatyckie, nie oszukujmy się one do najtańszych nie należą, a te dostępne u nas też nie są złe wystarczy je dobrze dobrać, a dbać o siebie trzeba ;3

      Usuń
  2. Ciekawy wpis :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko! Ale Ty wcześnie wstajesz!
    Super post :)

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe każdy tak reaguje, ale ja się przyzwyczaiłam, potrzebuję czasu żeby o siebie zadbać, więc w sumie moje ciało rekompensuje mi wczesną porę wstawania ;)

      Usuń
    2. Hehe każdy tak reaguje, ale ja się przyzwyczaiłam, potrzebuję czasu żeby o siebie zadbać, więc w sumie moje ciało rekompensuje mi wczesną porę wstawania ;)

      Usuń
  4. Wow bardzo ciekawie. Ojej jak ty tak wcześnie wstajesz XD ja tylko używam podkładu.
    Super poost
    <3
    http://tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyzwyczaiłam się już do wstawania o tej godzinie, bo chcę że wszystkim zdążyć przed wyjściem do szkoły, ale szkoły został mi tylko tydzień więc później będzie inaczej, gorzej jak będę musiała do pracy wstawać jescze wcześniej ;)

      Usuń
  5. Świetny post.Chciałabym tak wcześnie wstawać jednak zawsze jak mam taki plan to i tak przekładam budzik i wstaje 20 min przed wyjściem i nie mam czasu nawet zjeść śniadania
    http://mydreamand-i.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale w końcu kiedy się przestawiłam na zdrowe odżywianie, zrozumiałam jak ważne jest śniadanie i to mnie zmotywowało ;)

      Usuń