Ulubieńcy marca 2016

poniedziałek, kwietnia 04, 2016


GoodEvening ! 

Dzisiaj mam dla was ulubieńców marca. Dzisiejszy dzień trochę był/ jest ciężki, bo po pierwsze poniedziałek, a po drugie trochę roboty. Nauka, post i dzisiaj w końcu rozpoczęłam mój sezon na bieganie ;) 
W końcu mamy idealną pogodę na pierwsze joggingi po tak długiej przerwie, ale i tak myślałam, że nie dam rady i poddam się po paru metrach, ale nie było tak źle hehe. 

Tak przy okazji jak już piszę o wszystkim i o niczym na tym wstępie to wspomnę jeszcze o ankiecie. Dodałam ankietę na mojego bloga o postach typu "my rutine" wiem, że to często pojawia się na blogach i vlogach i przymierzałam się do takiego posta już jakiś czas, ale nie wiedziałam, czy jest to dla was, czytelników ciekawe, fajne, interesujące itp. W ankiecie wyszło, że was to ciekawi. Co prawda głos oddały tylko 4 osoby, ale zawsze coś, zawsze to jakaś motywacja, a że te 4 głosy były na tak, więc już powinniście wiedzieć o czym będzie następny post ;D 
Z resztą wszystko jest na fp ^^ 
Co jakiś czas będę dawać ankiety, ponieważ liczę się z waszą decyzją i opinią, chciałabym pisać o czymś co was ciekawi, a nie pisać posty, pod którymi nie pojawi się ani jeden komentarz, bo jednak komentarze od was są bardzo motywujący, no i wtedy wiem, że jednak ktoś czyta te moje wypociny ;)

Przejdę już do ulubieńców : 

 Ulubieniec numer jeden w marcu to olejek oczyszczający HadaLabo.
Pamiętacie post o Japońskich sposobach na oczyszczanie twarzy ? tam często pojawiał się olejek i przy okazji pisząc wam o tych metodach stwierdziłam, że inwestycja w taki olejek wyjdzie mi na dobre, no i nie myliłam się. Kolejny raz Japonki przekonały mnie do skuteczności swoich pielęgnacyjnych tricków <3 
Olejek bardzo dobrze radzi sobie z makijażem, nawet z tym wodoodpornym, z którym nawet dobry płyn micelarny ma problem. Nie zostawia tłustego filmu na buzi, a przy okazji odżywia skórę, która staje się mięciutka. Jak wtedy wam polecałam olejki, tak teraz polecam je jeszcze bardziej. 

 Avon Planet Spa - maseczka z ekstraktem z jagód Goji. 
Do tej pory jagody Goji tylko spożywałam, ale po zastosowaniu maseczki z tych jagód jeszcze bardziej je polubiłam. (Chyba zrobię oddzielny post na temat jagód Goji co wy na to? ). 
Maseczka świetnie działa na cerę, ma przepiękny zapach. Jest to maseczka nawilżająca, która ma też działanie przeciwzmarszczkowe (i znowu spotykamy się z moją fazą na eliminację zmarszczek, których nie mam, ale właśnie zapobieganie ich powstawaniu jest skuteczniejsze w porównaniu z walką ze zmarszczkami, które już są. Tak wiem powtarzam to jak mantrę, ale jest to po prostu azjatyckie myślenie).

Książką Charlotte Cho - "sekrety urody Koreanek" 
Wygrałam tę książkę w konkursie, z czego jestem bardzo szczęśliwa, bo i tak miałam zamiar ją kupić, a tak to mam ją praktycznie za darmo. Bardzo dziękuję <3 
To tak a pro po jest to świetna książka na temat koreańskiej pielęgnacji, jednak użycie tutaj terminu "azjatyckiej" nie było by błędem, bo widzę podobieństwa pomiędzy Koreańskimi sposobami dbania o urodę a Japońskimi. Książką jest naprawdę wciągająca, wszystko jest ładnie opisane,  wytłumaczone jak to mówią "jak krowie na rowie". Naprawdę polecam przeczytać książkę. Jeśli chcecie to mogę zrobić recenzję tej książki, ale nie wiem czy to ma sens, skoro już tyle osób to zrobiło.  Dajcie znać. 

To tyle jeśli chodzi o moich marcowych ulubieńców. Czekam na opinię i odpowiedzi na te dwa pytania, które się pojawiły w poście, czyli o  oddzielny post o jagodach Goji i o tym czy chcecie kolejną recenzję książki Charlotte Cho. 

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Fajni ulubieńcy, ta książka mnie interesuje :D
      http://tutajswiatsiekreci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, zachęcam do przeczytania książki ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polecam ;)
      Dziękuję i również pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Ciekawi ulubieńcy :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejek z HadaLabo również jest moim ulubieńcem, podobnie jak książka Charlotte Cho ^^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie kosmetyki HadaLabo przypadły mi do gustu, mam ich trochę. A książka jest przecudowna, więc nie dziwię się że ma tyle fanów <3

      Usuń
  5. Ten olejek i maseczka brzmią bardzo dobrze c: Książkę chciałabym przeczytać, ale jednak trochę szkoda mi pieniędzy. O "sekretach urody koreanek" już się tyle naczytałam na blogach i pewnie jeszcze się naczytam... spasuję, zatrzymam na płytę :)
    Pozdrawiam ♥

    www.rena-uchiha.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jest w tym trochę prawdy, ale temat koreańskich sekretów urodowych jak i ogólnie wszystkich Azjatów to temat rzeka możesz czytać 10 razy i zawsze znajdziesz coś ciekawego ;)

      Usuń
  6. Naprawdę świetny wygląd bloga, wyróżniasz się na tle innych! Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń