Ulubieńcy maja 2016

środa, czerwca 15, 2016



Poprzedni post zaczęłam bez przywitania, więc chyba od dzisiaj nie będę ich pisać, no chyba, że znowu coś mi odbije. Wiem, że post jest późno, ale w każdym razie jest tego dnia co miał być według zapowiedzi na fp (do którego link jest po prawej stronie i można klikać lubię to nie wychodząc z bloga). Dzisiaj mam dla was w końcu ulubieńców maja. Tak wiem, że bardzo szybko, tak w połowie czerwca, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Zauważyłam, że mimo, że mam już od dawna wolne od szkoły to nie mogę jakoś się wyrobić z czasem i jeszcze mi się nie udało zrobić wszystkiego co sobie zaplanowałam na dany dzień... co bardzo mnie denerwuje, bo mając cały dzień do dyspozycji na pasje, sport,spacery, prace domowe typu sprzątanie, gotowanie itp. to zawsze znajdzie się coś co pokrzyżuje mi plany. 
Dobra, może już wystarczy tych zbędnych słów. Czas przejść do moich ulubieńców. 

Na pierwszy ogień pójdzie koreańska maseczka. Tonymoly- Tomatox. 
Pierwszy raz zamawiałam koreańskie kosmetyki i jeszcze wszystkich nie wypróbowałam z paczki, ale z tych co już użyłam to jak na razie wszystkie przypadły mi do gustu. Ta maseczka w uroczym opakowaniu swoją konsystencją przypina krem nivea? tak, chyba do tego mogę to porównać i na pierwszy rzut oka wydaje się, że naprawdę jest to krem, jednak nic bardziej mylnego. Oczywiście już po otworzeniu tego ślicznego, soczystego pomidorka widać wielki plus, a mianowicie łyżeczkę? szpatułkę? do nakładania owej maseczki. Zapach też jest bardzo ładny i tutaj znowu nasuwa mi się porównanie do kremu nivea. Już po pierwszym użyciu jest różnica chociażby w gładkości cery. Maseczka ma niby działać wybielająco z tego co słyszałam, ale ciężko mi stwierdzić, ponieważ mam bardzo jasną karnację. Mimo to jest na TAK ;3


Kolejny koreański wynalazek z mojej paczuszki. Jest tak zwany krem wodny, czyli inaczej serum do twarzy firmy It's skin. To serum również ma za zadanie rozjaśnić i rozświetlić cerę, dodatkowo zmniejsza widoczność porów (ogromny plus jak dla mnie) i wygładza cerę. To serum sprawia, że twarzy wydaje się ożywiona i promienna. Na początku może sprawiać wrażenie, że twarz jest lekko lepiąca, ale to uczucie szybko mija i czuć takie miłe ochłodzenie jak świeżo po opłukaniu buzi wodą. Od razu czuje się rześko i gotowa, aby stawić czoła wyzwaniom, które przygotował dla mnie nowy dzień ! 


Teraz wróćmy do europy. Używam ten podkład od kilku miesięcy i byłam zadowolona już od pierwszego nałożenia jednak w maju wystawiłam go na próbę. Podkład L'Oreal paris - Infallible poszedł ze mną poćwiczyć, a później pobiegać i co się stało? A w sumie to nic, bo był dzielny i wytrzymał cały trening i nawet krople postu ni były mu straszne. Jedyny jego minus (a może to moja wada), że to jest najjaśniejszy odcień, a dla mnie jest za ciemny i muszę go nieco rozjaśniać. Mimo tego i tak go uwielbiam i czuję, że będziemy przyjaciółmi na długo ^^


Ostatni kosmetyczny fawory to korektor essence-stay all day 16h. Miałam swojego ulubieńca z eveline, ale nie wiem czemu będąc w drogerii nigdy nie mogłam upolować tego najjaśniejszego odcienia, którego zawsze używałam. Nie wiem czy nagle wszyscy są bladzi, czy co ? Na szczęście na mojej drodze pojawił się ten, może nieco ciemniejszy, ale dopasowuje się i mimo tego nawet lekko rozświetla. Dobrze kryje, nawet jak dla mnie bardzo dobrze no i jest w tej samej cenie co poprzednik no i zawsze dostępny. 

Kocham moją bladą skórę jednak przy doborze podkładu, korektora, czy pudru jest to lekko męczące. Zawsze stoję godzinami testując odcienie i marki. Na szczęście mam już kilka sprawdzonych, a do tego kilka sprawdzonych tricków żeby ewentualnie rozjaśniać tego typu kosmetyki. To w sumie jedyny minus bladej cery, który jest aż tak bardzo uciążliwy. Mimo to jestem dumna z tej moje "bladości". Następny post będzie właśnie o bladej skórze, o modzie i zdrowiu z tym związanym. Jak postrzegają to ludzie na przestrzeni wieków i w różnych miejscach świata. Na fp troszkę więcej informacji, a przy okazji zapraszam na mojego instagrama : kuraibani i na aska : TheDeathOfArisa
  

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Znam dwa pierwsze produkty - tomatoxa oraz krem wodny z witaminą C ^-^ Jeśli chodzi o pierwszy kosmetyk to miałam próbki i byłam zadowolona bo pięknie rozjaśniał cerę, natomiast serum miałam pełnowymiarowe i również świetnie rozświetlało skórę twarzy ^-^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam też jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków. Moje pierwsze koreańskie i muszę przyznać, że jestem pod mega wrażeniem ;3

      Usuń
  2. Prześliczny wygląd bloga <3
    Zazdroszczę pomidora, bo marzę o nim od bardzo dawna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 No pomidorek super, polecam ;3

      Usuń
  3. Bardzo ciekawi ulubieńcy ;)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że ta maseczka będzie miała w sobie coś pomidorowego i trochę się zawiodłam :(
    ❤ blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam na początku, a wychodzi, że z pomidorem łączy ją tylko opakowanie, ale może jest coś w kładzie, tylko niestety jest cały po koreańsku, bardziej bym coś z japońskiego przetłumaczyła ;3

      Usuń
  5. Opakowanie tej maseczki jest tak urocze, że gdybym spotkała ją w sklepie, kupiłabym jedynie ze względu na tego cudnego pomidorka *^*
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, czyli jak większość ;)
      Dziękuję i również pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. Nigdy nie korzystałam z koreańskich kosmetyków, ale Twoje opinie są pozytywne więc chętnie wypróbuję :D
    Pozdrawiam
    http://just-do-one-step.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też jest mój pierwszy raz z koreańskimi kosmetykami, zawsze używałam japońskich, ale polecam jak najbardziej koreańskie również ;)

      Usuń