FoodBook #2 Nie jem słodyczy

sobota, sierpnia 27, 2016


Przyszedł czas na drugi foodbook na moim blogu. Postanowiłam dzisiaj zrobić foodbook'a, ponieważ przez ostatnich kilka dni nie mam głowy do pisania czegoś poważniejszego (dużo stresów ostatnio). W sumie to dopiero mój drugi foodbook, ale pomyślałam, że to dobra opcja na taki luźniejszy post, gdzie nie trzeba dużo wyjaśniać i wgl. 
Jedynie co muszę wyjaśnić to pewnie tytuł tego foodbook'a. "Nie jem słodyczy" oczywiście nie wygląda to tak, że wgl nic nie jem słodkiego tylko po prostu postanowiłam podjąć się wyzwania (głownie ze względów zdrowotnych). Ogólnie ten pomysł wziął się z pewnego filmiku na youtube, gdzie dziewczyna dawała porady ja zerwać z nałogiem jedzenia słodyczy. Jak pewnie wiecie kocham słodycze, ale też pisałam o tym, że mam początki cukrzycy. Co prawda lekarz mi nie powiedział "już nigdy nie możesz jeść nic co ma cukier", bo to nie na tym polega, tym bardziej, że jestem jeszcze młoda i do tego przecież każdy organizm potrzebuje odpowiedniej ilości cukru. Niestety sam fakt, że mogę w przyszłości mieć zaawansowane stadium cukrzycy nie pomógł mi zerwać z "nałogiem" i dalej jadłam słodycze (raz dziennie jadłam coś słodkiego). Pewnego dnia natknęłam się właśnie na ten filmik, o którym wspomniałam i pomyślałam, że postawię sobie takie wyzwanie. Całe to wyzwanie polega na tym, żeby przez miesiąc nie jeść słodyczy i po miesiącu zrobić sobie tak zwany cheat meal czyli posiłek, który zawiera słodycze lub fastfoody i od nowa miesiąc bez niezdrowego jedzenia (w drugim miesiącu mozna tych cheat meal zrobić więcej, polecane jest, żeby nie były one więcej niż trzy razy w miesiącu, ale ja postanowiłam iśc na całość i przez pierwsze 3 miesiące będę robić tylko jeden cheat meal w miesiącu). Obecnie dzisiaj jest mój 15 dzień bez słodyczy i tak zwanych słonyczy, więc już jest połowa pierwszego miesiąca ^^. Jestem z siebie dumna, ponieważ jak kiedyś jadłam coś słodkiego codziennie tak teraz nawet nie czuję potrzeby jedzenia czegoś takiego. Jedynie to wczoraj miałam lekki załamanie, ponieważ moja siostra wyciągnęłam dobre czekoladki i zjadła przy mnie całe opakowanie, ale mimo chwili słabości nie poddałam się. 

Teraz pytanie po co to robię ? Ponieważ nadmiar cukru szkodzi zdrowiu naszego organizmu, pod drugie no ta moja cukrzyca, a po trzecie nie jedząc słodyczy ćwiczenia dają większy efekt. Mimo że ledwo minęły 2 tygodnie to widzę poprawę w swoim samopoczuciu i w swoje sylwetce i treningi przynoszą lepsze efekty, więc polecam takie wyzwanie każdemu kto chce dbać o swoje ciało i zrzucić kilka kilogramów. 

No troszkę mi to wyjaśnienie zajęło, a miało być tak mało pisania. Chyba nawet stresujące sytuacje w moim życiu nie przeszkadzają mi w pisaniu długich postów. 

Dobra przejdźmy do głównego tematu postu, czyli co jem w ciągu dnia. 
Jak zwykle zaczyna dzień od kubka herbaty z czystka (pisałam w poście poprzednim) w pierwszym foodbooku początek dnia rozpoczynał się od szklanki wody z cytryną a na czystku kończył, ale jednak zmieniłam moją jedzeniową rutynę. Po wypiciu na czczo herbaty z czystka zaparzam sobie zieloną herbatę, którą będę piła podczas mojego śniadania (brak zdjęć ponieważ są w poprzedni foodbooku)


Na śniadanie placuszki według mojego własnego przepisu. 

SKŁADNIKI:
1 garstka suszonej żurawiny
1 garstka suszonych bananów
1 jajko
1 łyżka miodu
(resztę składników daję na oko)
mleko (ja daję ryżowe, ale można dać jakiekolwiek inne)
mąka (dałam żytniej, ale może być zwykła pszenna)

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA 
Suszone banany maczam w mleku żeby troszkę zmiękły. Do miski (najlepiej do takiej z przykrywką specjalną do miksera, ponieważ jak "wiertło" miksera nadejdzie na suszony owoc to potrafi trochę na bałaganić) dodaję wszystkie składniki razem z tym mlekiem i bananami, które już troszkę zmiękły, wszystko miksuję i układam malutkie placuszki na rozgrzanej patelni z odrobiną oleju (ja używam kokosowego, ale może być każdy inny, który nadaje się do smażenia) no i gotowe. 

Prosto, smacznie i zdrowo ;)


Na drugie śniadanie zrobiłam sobie zupę krem z zielonych warzyw 

Do jej przygotowania użyłam mrożonych warzyw, jednak można też użyć świeżych. Jest też gotowa mieszanka warzyw mrożonych do przygotowania tej zupy jednak ja zrobiłam własną kompozycję tego co miałam w zamrażarce 

SKŁADNIKI :
wszystko na oko 
brokuły 
groszek zielony 
fasolka szparagowa zielona lub żółta
marchewka (mimo że to miała być zupa z zielonych warzyw postanowiłam dodać też marchewkę)
kalafior
pieczywo pełnoziarniste
suszony pietruszka(nie konieczne)
magi
sól
pieprz 
można też dodać śmietany jednak ja nie mogę jeśc produktów mlecznych więc sobie darowałam

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA
Do małego garnka wlewamy wodę i wrzucamy wszystkie warzywa i gotujemy na wolnym ogniu, a w między czasie dodajemy przyprawy. Gotujemy do momentu kiedy warzywa będą mięciutkie i odstawiamy zupę do ostygnięcia. W tym czasie robimy grzanki w tosterze lub w każdy inny sposób, który wam odpowiada ważne żeby chlebek był chrupiący. Kawałki chleba kroimy w kostkę. Kiedy zupa będzie trochę ostudzona (nie że zima tylko, żeby nie była wrzątkiem) miksujemy ją na gładką masę. Przelewamy do miseczek/ talerzy. Posypujemy suszoną pietruszką, dodajemy grzanki i gotowe.


Na obiad duszone warzywa (też mrożonki hehe dzień mrożonych warzyw) 
Tutaj chyba nie muszę pisać przepisu ;)


Przekąska to rodzynki i suszona żurawina oraz czerwone smoothie.

Z czego składa się moje smoothie : jeden mały burak, jedno jabłko i trochę truskawek oraz woda. 


Na kolację kanapeczki z pastą sojową o smaku papryki i mix kiełków.
W między czasie przez cały dzień piję dużo wody i zielonej herbaty. 

Mam nadzieję, że post się spodobał, więc zapraszam częściej <3

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Ja od września nie będę jadła słodyczy, dam rade! :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co pamiętam to BeAsienne wrzucała chyba filmik o niejedzeniu słodyczy :P Planuję sobie zafundować taką przerwę od cukru już od dłuższego czasu, ale mam słabą wolę :P Fajnie, że wytrwałaś połowę miesiąca :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyć sporo osób wrzucało takie filmiki, ale faktycznie jej był pierwszym który obejrzałam ;3 może w końcu tobie też się uda <3

      Usuń
  3. Też robię luźniejsze posty jak nie mam pomysłu na nic innego. ;)
    Super przepis! :D
    Moja mama tez ma cukrzycę i mimo wszystko je słodkie ale z umiarem. :)
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postanowiłam je na maxa ograniczyć, ponieważ ćwiczę i chcę żyby treningi przynosiły efekty ;)

      Dziękuję

      Usuń
  4. Przepis na placuszki na pewno wypróbuję! Mogę również polecić jako "słodką" przekąskę placuszki na sodzie, również są rewelacyjne.
    Od września również zamierzam rzucić słodycze, jestem ciekawa, jak mi pójdzie!

    Pozdrawiam, Lisi Kran. c:
    http://przemyslenia-popsutego-kranu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, spróbuję kiedyś tych placuszków ;)
      Trzymam kciuki za twoje postanowienie i również pozdrawiam ;)

      Usuń