Ulubieńcy lipca 2016

sobota, sierpnia 13, 2016


Trochę czasu minęło od ostatniego posta, ale cóż... dzisiaj mam dla was nowy post po tej przerwie i są to ulubieńcy lipca. Mam też dla was ankietę na blogu, która pomoże mi wyznaczyć temat kolejnego post, więc liczę na wasze głosy. Planuję też troszkę więcej poświęcić kosmetykom naturalnym i ziołom no i dodać drugiego foodbooka, bo od ostatniego minęło sporo czasu. Bez przedłużania czas przejść do sedna sprawy. 


Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających - Farmona.
Obecnie moja ukochana "odżywka" przestałam używać zwykłych odżywek i olejków do włosów. Przeszłam właśnie na tę formę dbania o włosy, czyli naturalny szampon z pokrzywy, który opisałam w poprzednich ulubieńcach, a dodatkowo jeszcze od niedawna stosuję biotebal (te tabletki na pewno będę w następnym miesiącu ulubieńcami, gdybym stosowała je od lipca właśnie to pewnie były by w tym poście jednak stosuję je jakoś od początku sierpnia) mniejsza o to. Jest to o tyle lepsza forma od zwykłych, kremowych odżywek, ponieważ nie obciąża włosów, ponieważ jest to lekka konsystencja jak woda (każdy chyba wie na czym polega działanie mgiełek do ciała, więc to nic inne tyle, że do włosów), aplikacja jest szybka i bardzo wygodna, nie trzeba tego trzymać ileś na głowie i później spłukiwać czy coś, co wiąże się z dodatkowym poświęceniem czasu. Mgiełka trzyma się na włosach i wsiąka w nie tak jak zwykła woda, więc żadnych dodatkowych skutków po prostu po umyciu włosów i tak są mokre, a mgiełka nie moczy ich bardzo, tylko lekko zwilża co umożliwia też aplikację na suche włosy.


Płyn micelarny 3 w 1 -  Green Pharmacy 

Moja ulubiona firma jeśli chodzi o niedrogie kosmetyki naturalne. Główny atut to właśnie dobry, naturalny skład kosmetyku. Kosztuje coś koło 12 zł więc to nie jest może o wiele mniej od płynów micelarnych firm takich jak Garnier, ale opakowanie jest dużo większe, więc kosmetyk jest o wiele wydajniejszy co można podkreślić dwoma słowami "opłaca się". Jeśli chodzi o skuteczność w zmywaniu makijażu to dla mnie jest zadowalająca (opinia osoby, która na co dzień ma bardzo mocny makijaż (ja), więc coś w tym jest prawda ?). Dodatkowo produkt zawiera wyciąg z rumianku co dobrze wpływa na oczy i ich okolicę, ponieważ rumianek łagodzi podrażnienia. 


Jardin Nature - Żel ślimaczy

Hit wśród Azjatek i jestem pozytywnie zaskoczona, że takie kremy i nawet maseczki z mucyny ślimaka pojawiły się w Polsce. Ten krem kupiłam w sklepie z naturalnymi kosmetykami. Na opakowaniu (na zdjęciu) widać jego zalety, ale dodam od siebie, że jest on polecany na blizny potrądzikowe jak i na sam trądzik, a żelowa konsystencja jest idealna na upały, ponieważ fajnie chłodzi. Żel szybko się wchłania, ma nawet ładny zapach i jest przezroczysty (no może lekko żółtawy). Dobrze też nadaje się jako baza pod makijaż.


Gena Showalter - "Alicja królowa zombi" 

Bardzo fajna książka. Jest to trzecia część serii właśnie o Alicji i zombi, ale jak dla mnie ostatnia właśnie jest najciekawsza. Czytałam drugą i trzecią, ponieważ polecono mi czytać te dwie, gdyż pierwsza podobno jest nudna. Mimo, że czytałam bez pierwszej części nie czuję, że czegoś nie wiem i , że coś pominęłam. Historia jest bardzo fajna, chociaż na początku miałam wrażenie, że czytam po prostu bloga z fanfikami, ponieważ było pisane bardzo prosto i potocznie jednak stwierdziłam, że to świetna literatura żeby się zrelaksować i odpocząć. Szybko się czyta i wciąga, a tym bardziej, że mam fioła na punkcie książek i motywu "Alicji z krainy czarów" nie wiem czemu, może ze względu na moje imię (?) chociaż w sumie kiedyś właśnie lubiłam historii o Alicji w krainie czarów właśnie przez moje imie XD zabawne co nie ? Polecam tę książkę komuś, kto lubię fantastykę. Alicję i zombi ;) 

Dobra to będzie na tyle. Jeszcze na koniec przypomnę o ankiecie, która jest na górze strony po prawej stronie. Bardzo przyda mi się wasza opinia. Dajcie też znać, czy ponownie do ulubieńców dorzucać ulubiona muzykę miesiąca, bo jakoś ostatnio o niej zapominam, ale przecież słucham muzyki na okrągło ;) 

zapraszam też na moje fp : 

do bloga (jest też na górze strony po prawej pod ankietą) KLIK
moje rysunki: KLIK

robię też rysunki na zamówienie, więc zapraszam (jak na razie dopiero zaczynam) 
no i zapraszam na mojego instagrama : KLIK

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Ta mgiełka z Radicala wygląda interesująco. Będę musiałam przyjrzeć się bliżej jej składowi :P Kiedyś chyba nawet myślałam nad zakupem ale już nie pamiętam czemu zrezygnowałam. Jak się u Ciebie sprawdziła :)


    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne upodobania i oczekiwania co do kosmetyków. Jak dla mnie jest to bardzo dobra opcja ;)

      Usuń
  2. Mylę się, czy byłaś wegetarianką? Trochę mnie zdziwił ten krem ze ślimakiem. Ale propsuję naturalne kosmetyki, zawsze będę je polecać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. wegetarianką nie jestem, tylko tak zwaną jaroszką, czyli dopuszczam ryby w diecie. Ale nawet jak bym była to wegetarianie nie unikają produktów odzwierzęcych tak jak weganie, a dokładniej rzecz biorąc krem jest robiony z mucyny ślimaka, a nie z samego ślimaka, a mucyna to tylko to co wydziela ślimak ;)

      Usuń
  3. Wow ! Nigdy nie słyszałam o kremie ślimaczym.. Sama nie wiem czy bym chciała go wypróbować :D

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że to jest ohydne i wgl, ale efekty po kosmetykach tego typu są świetne ;)

      Usuń
  4. ciekawi ulubieńcy :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń