Wegetarianizm i weganizm w Japonii

środa, listopada 23, 2016


Przypomnę po raz kolejny o tym, że jestem wegetarianką, a dokładnie jaroszką/ semi wegetarianką. Już kiedyś wyjaśniałam na czym polega różnica między moją dietą, a typowo wegetariańską dietą. Zdaję sobie sprawę, że mam nowych czytelników i nie każdy czytał stare posty, a wyjaśnienie tego nie jest jakieś skomplikowane, więc przypomnę, że należę do wegetarian, którzy pozwalają sobie na zjedzenie ryb, czyli jarosze. Niektórzy twierdzą, że ryba to nie mięsa (no bo przecież zrywa się je z krzaków xd), ale już nie będę po raz koleiny się "spuszczać" na ten temat, bo po co. Jeśli ktoś ma pytania co do tego to chętnie będę na nie odpowiadać lub wysyłać linki do moich postów na ten temat, a teraz chcę przejść do sedna sprawy, czyli jak wygląda życie wegan i wegetarian w kraju kwitnącej wiśni. Moje pojęcie na ten temat nie jest duże, bo wiem tylko tyle ile przeczytałam na ten temat i znam zdanie osób, które miały możliwość chwilę pomieszkać w Japonii i poznać jak to jest na własnej skórze. Mam nadzieję, że opiszę to w miarę dobrze i moje informacje są dobre.
Mimo iż wegetarianie i weganie jako tako istnieją od wieków tylko nie było to jakoś upowszechniane to w dzisiejszych czasach przynajmniej w Polsce jest to postrzegane jako fanaberia. Tyle się o tym mówi, jest to teraz bardzo powszechne, a nawet nastała "moda na weganizm", a ludzie w większości się dziwią "jak można nie jeść mięsa?". Ja bardzo często spotykam się z takim pytaniem. Moja rodzina dość długo nie mogła tego zrozumieć, że nie będę jadła zwierząt, ale na szczęście po kilku latach i moich łzach nauczyli się żeby nie podawać mi mięsa na talerzu.
Japonia jest krajem rozwiniętym, ale podejście do wegan i wegetarian mają podobne do tego w Europie, czyli dziwią się jak ktoś powie, że nie je mięsa. Dziwią się, ale nie podchodzą do tego wrogo, ani nikogo nie obrażają (co u nas w Polsce się zdarza bardzo często). Japończycy spotykając osobę, która jest wege po prostu to szanują, nie wciskają na siłę mięsnych produktów i nie prowadzą dyskusji, jak to mięso nie jest "zdrowe, potrzebne do życia" i, że "bez mięsa umrę, nie będę miała siły i będę chora", bo nagle wszyscy stają się specjalistami w dziedzinie dietetyki.

Dieta japońska jest oparta na ryżu, owocach, warzywach oraz rybach, które mi osobiście nie przeszkadzają jak wspomniałam na początku, jednak jeśli jest się 100%  wegetarianinem lub weganem no to już stanowi to problem, ponieważ większość potraw japońskich składa się z ryb, albo z wywaru rybnego, czy też sosu dashi, który też jest z ryby. Więc jak sobie radzą wege w kraju wschodzącego słońca ? Tofu na szczęście jest dostępne wszędzie, soja i tego typu produkty również, oraz też jest sporo wegańskich knajpek typu HappyCow, czy też serwisy internetowe np. vegenavi.jp, ale już coś takiego jak parówki sojowe nie występuje w Japońskich marketach. Tak samo jest bardzo ciężko dostać zwykłą owsiankę, gdzie u nas jest w każdym sklepie, a to dlatego, że Japończycy nie jadają słodkich śniadań, wolą zjeść na śniadanie zupę miso, ryż, warzywa i jedynie co można znaleźć słodkiego na śniadanie to płatki śniadaniowe. W Japonii nie jest też łatwo o pewne produkty strączkowe, więc trzeba szukać po prostu dobrze zaopatrzonego sklepu spożywczego lub po prostu robić zakupy przez internet. Można przeżyć bazując na produktach lokalnej kuchni, czyli warzywa i owoce sezonowe, tofu jak już wspomniałam. W japońskiej kuchni jest sporo produktów które można wykorzystać do wegańskich i wegetariańskich dań i tak naprawdę największym problemem jest to, kiedy wybierasz się do restauracji i nie możesz tam nic zjeść, bo wszędzie są ryby, owoce morza i produkty od zwierzęce i tak naprawdę weganie mają największy problem, ponieważ wegetarianin zje mleko, jajka tylko po prostu będzie omijał mięso, ryby, owoce morza.

W Europie i USA coraz więcej rozmawia się na temat weganizmu i wegetarianizmu, ale nie jest tak na całym świecie. Japończycy tak naprawdę nie mają pojęcia o wegetarianach, a co dopiero o weganach, więc aż cud, że są tam knajpki z takim jedzeniem i nawet nie ogranicza się do jednej restauracji, bo w samym Tokio podobno jest ich sporo.

  • W Tokio jest około 175 knajpek wegańskich i wegetariańskich (bogato jak na kraj, gdzie ludzie o tym nie wiedzą).
  • Kioto - 55 miejsc z wegańskim i wegetariańskim jedzeniem.
  • Osaka - 41.
  • Sapporo - 25.
  • Yokohama - 7
  • W pozostałych miastach uzbierało się jeszcze około 70 miejsc gdzie można zjeść coś wege. 
Więc jak widać nie jest tak źle i mimo, że dla zwykłego Japończyka coś takiego jak wege jest dziwne i nie za bardzo wie o takim stylu życia, to są miejsca, które troszczą się o takich ludzi. Wydaje mi się, że jest to spowodowane tym, że w Japonii jest dużo turystów i też sporo obcokrajowców mieszka tam na stałe lub po prostu na dłużej i to dzięki nim są takie restauracje (ale to tylko moja opinia i moje spostrzeżenia po przeczytaniu artykułów na ten temat) .


Teraz trochę ciekawostek. Japończykom dieta wegetariańska i wegańska kojarzy się z dietą buddyjskich mnichów. Mnisi przestrzegają bardzo rygorystycznie wegańskie zasady, a niektóre potrawy, przepisy pochodzą z XVI wieku. Niestety dania przygotowane przez mnichów są bardzo drogie, ale podobno świetnie skomponowane i podane.

Podsumowując, życie wegan i wegetarian mimo upływu czasu i rozwoju cywilizacji nadal jest trudne, ponieważ nie każdy potrafi to zrozumieć i uszanować, jednak w Japonii mimo braku wiedzy na temat wege ludzie są nastawieni pozytywnie i chętnie poznają styl życia wegan oraz wegetarian i starają się to zrozumieć. W Europie mimo większego nagłośnienia sprawy nadal ludzie się dziwią jeśli powiesz, że nie jesz mięsa i uważają tę dietę za fanaberię, uważają również, że brak mięsa i produktów odzwierzęcych w diecie prowadzi do osłabienia, niedożywienia i wielu innych chorób. Nie rozumieją, że każdy produkt można czymś innym zastąpić, a mięso też nie jest tak do końca zdrowe.

Mam nadzieję, że post wam spodoba i trochę przybliży sytuację, temat ciągle jest dość kontrowersyjny. Przypominam też, że swoją wiedzę oparłam na opiniach innych ludzi, artykułach na ten temat, a nie własnemu doświadczeniu, więc mogą pojawić się pewne sporne kwestie i niedociągnięcia oraz pewne dane mogły ulec zmianie, ale mniej więcej tak to wygląda w Japonii.

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Świetnie napisałaś post i zachęciłaś mnie do przeczytania więcej na ten temat. Wrócę do twoich poprzednich postów, ponieważ taka tematyka bardzo mnie ciekawi i z chęcią dowiem się więcej ;) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło, cieszę się, że post cię zaciekawił, serdecznie zapraszam na starsze posty, oraz na nowe, które się pojawią ;)

      Usuń
  2. Każdy powinien jeść to co chce, uważam że czy ktoś je mięso czy nie to jego indywidualna sprawa i nie można go oceniać przez pryzmat jedzenia :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam dokładnie tak samo i jak widać niektórzy rozumieją to, że ktoś może mieć inne upodobania kulinarne, a inny nie i będzie ci na chama kotleta wciskać hehe ;)

      Dziękuję i również pozdrawiam <3

      Usuń
  3. Nie miałam pojęcia, że Japończykom wegetarianizm kojarzy się z dietą mnichów :O Więc przyznam, że sporo dowiedziałam się dzięki Twojemu postowi <3 Ja również jestem jaroszem, często gdy mówię komuś iż nie jem mięsa dostaje negatywne komentarze. Mówią, że to zaburzenie odżywiania, co samo wskazuje na to jak mało wiedzy posiadają. Zawsze wydawało mi się, że życie wegetarian w Japonii musi być proste, bo przecież soja, tofu i inne produkty...Jednak do końca tak nie jest. Bardzo podoba mi się to, że jest tam całkiem sporo restauracji, gdzie osoba, która nie spożywa mięsa może się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie byłam w szoku, bo w kraju gdzie głównie je się warzywa i produkty sojowe nikt nie wie co to jest wegetarianizm, a tutaj taka niespodzianka, chociaż o tyle dobrze, że Japończycy to bardzo tolerancyjni ludzie i lubią poznawać nowe rzeczy. No i właśnie szok, że w kraju gdzie nie ma w sumie wegetarian jest tyle miejsc gdzie można zjeść bezmięsny posiłek ;)

      Usuń
  4. Jestem tak stara, a nigdy wcześniej nie wiedziałam, że są Jarosze :) Może słyszałam to słowo, bo nie jest mi one w stu procentach obce, ale fakt faktem nie wiedziałam, że to dotyczy właśnie tego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłaś dowiedzieć się czegoś nowego ;)
      Ja właśnie często się spotykam z tym, że ludzie nie wiedzą kim jest jarosz, a z drugiej strony jak mówię, że jestem wege to pytają się, czy jem ryby ? więc jak ja mam to rozumieć ? hehe a jak np pójdziesz do przysłowiowej budki z hamburgerami to znajdziesz coś takiego jak jaroszka i to po prostu bułka z warzywami i sosem... ten świat jest dziwny hehe ;)

      Usuń
  5. Super pomysł na notkę, z przyjemnością przeczytałam i dowiedziałam się paru rzeczy. Mnie to może nie dotyczy, ale zawsze warto wiedzieć takie rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzy nigdy za dużo nawet na tematy, które potencjalnie nas nie interesują. Cieszę się, że post się spodobał <3

      Usuń
  6. Przejrzałam parę twoich postów i uważam, że prowadzisz bardzo fajnego bloga :) Obserwuję! :)
    http://beciaem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wielka radość po przeczytaniu Twojego komentarzu <3 bardzo dziękuję za obserwację ;)

      Usuń
  7. Ciekawy post :D Lubię czytac Twojego bloga, ponieważ zawsze dowiem się czegoś nowego :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham sushi :) co do bycia wege - niestety, moja dieta siłowa nie pozwala mi na to, nie przeżyłabym bez mięsa. Każdy je to co lubi, także podziwiam Cie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się przeżyć bez mięsa, w mięsie ma się tylko białko i kolagen (żelatynę) a to wszystko można też znaleźć w innych produktach ;) Dzięki hehe <3

      Usuń
  9. Nie tak dawno też byłam wegetarianką. Niestety z powodów zdrowotnych lekarze kazali mi zacząć jeść mięso.. :<
    Świetny post, można się czegoś nowego dowiedzieć ♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd ludzi polega na tym, że wyrzucają z diety mięsa, a nie zastępują go czymś innym, więc wydaje mi się, że twoje problemy zdrowotne nie wynikają z tego, że nie jadłaś mięsa tylko nie zastąpiłaś jego składników innymi. Trzeba być świadomym wegetarianinem ;)

      Usuń
  10. Ja sama się zastanawiam, czy na weganizm nie przejść :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki <3

    OdpowiedzUsuń